Wrzesień i październik w Polsce to zaprawdę ciekawy czas... Z jednej strony ze smutkiem żegnam cieplutkie lato i zwiewne sukienki, z drugiej z lekką dozą niecierpliwości wyczekuję czasu świeczek, swetrów i zapachu cynamonu. W tym sezonie moja jesienna szafa kapsułowa w końcu wygląda tak, jak sobie wymarzyłam. Postawiłam na jakościowe elementy, ale zarazem takie, które dają mi maksimum komfortu. Myślę, że poniższy outfit doskonale odzwierciedla i reprezentuje styl, który obecnie posiadam i który sprawa mi frajdę.
Elementy stylizacji
- Płaszcz Massimo Dutti (100% wełna, bez podszewki)- kupiony wiosną na Vinted, zatem to jakaś starsza kolekcja ale podobny możecie znaleźć np. tutaj
- Wełniana sukienka polskiej marki Lucky Handmade - mam ją w rozmiarze M/L. Jako że ten model ma dość duży dekolt, to założyłam pod nią biały top na cienkich ramiączkach.
- Kapelusz Luck - kupiony na Vinted. Nie ukrywam, że kusi mnie mocno jeszcze jeden egzemplarz w kolorze ciemnej czekolady
- Szalik i mitenki to także marka Lucky
- Brązowe sztyblety to polska marka Botimo. Muszę przyznać, że są naprawdę bardzo wygodne. Wykonane z naturalnej skóry licowej o matowym wykończeniu. Myślę, że świetnie sprawdzą się osobom, które tak jak ja nie mają wąskich stóp i cenią sobie komfort
- Torebka to nowość w mojej szafie od polskiej marki Daag. To model Claudia, czyli dość duża i miękka listonoszka, która pomieści całkiem sporo rzeczy.
- Rajstopy z kolei kupuję najczęściej w Calzedonii.